Batwoman – jest nadzieja, czy totalna klapa?

2
404

Zdecydowanie mniej jest seriali, w których świat ratuje silna kobieta, dlatego z wielką nadzieją czekałam na serial Batwoman. Jak to mówią, nadzieja umiera ostatnia, więc nie poddaję się i co tydzień z uporem oglądam nowy odcinek. Doskonale rozumiem ideę stworzenia serialu, atrakcyjne i silne kobiety, to motyw, który zawsze się dobrze sprzedaje, który przyciągnie nowych widzów. Świat idzie naprzód, kobiety dostrzegane są w inny sposób. Dzisiaj kobieta sukcesu nie musi się kojarzyć z „feministką”, zaniedbaną i nieumalowaną. Kobieta sukcesu może dobrze wyglądać, być przy tym kobieca.

Dlatego pytam się głośno, po co dobierając obsadę tego serialu twórcy dobrali aktorkę, która bardziej przypomina faceta niż kobietę? Nie chodzi mi tylko o długość włosów – nie bądźmy powierzchowni. Ruby Rose, porusza się jak mężczyzna, ma figurę jak mężczyzna i uśmiecha się jak mężczyzna. Po co więc tworzyć, postać Batmana z piersiami, dodanie czerwonej peruki nie sprawi, że zaczniemy inaczej odbierać główną bohaterkę.
Jest jeszcze jedna rzecz, która niezmiernie irytuje mnie we wszystkich serialach – ta poprawność polityczna i wszędzie wciskanie par homoseksualnych. Tym razem twórcy poszli o krok naprzód – ten wątek wszczepili w główną rolę. Czemu niesamowita Batwoman, nie może w nocy ratować świata, a w dzień wracać do żony i dzieci? Czy nie dodałoby to charakteru w tym serialu?


Światełkiem w tunelu dla mnie jest postać grana przez Rachel Skarsten, czyli serialowa Alice i Nicole Kang w roli Mary. Lista ciekawych postaci w tym serialu właśnie się zakończyła, reszta jest po prostu bezbarwna i stanowią kiepskie tło dla całego serialu. Szczerze przyznam, że ciężko mi by było wymienić imię jakiejkolwiek innej postaci, bez zaglądania w Internet. Postać Alice, naprawdę stara się uratować ten serial. Jest mroczna, pewna siebie, intrygująca, wyjątkowa, no i przy tym jest po prostu świetnie zagrana. W każdej scenie, w której się pojawia, serial wchodzi na całkiem nowy poziom, niestety czar pryska, kiedy znika Rachel.


Drugą postacią, która rzuca się w oczy jest Mary Hamilton, kobieta o dwóch twarzach. Za dnia „głupia i bogata” a w nocy niesamowita Pani doktor w mrocznym świecie, w prawdziwym Gotham. Zdecydowanie to ona w tym serialu jest postacią, którą musi „zakładać maskę” i zmieniać się w prawdziwego bohatera.

Sama fabuła, jak to w mrocznym świecie DC Comics, jest główny bohater i co odcinek inny złoczyńca. Bohater łapie złoczyńcę, przy tym stara się, aby jego podwójne życie nie wyszło na jaw. Musi mieć wtajemniczonego pomocnika, skomplikowane życie miłosne, stałego wroga, który co jakiś czas się pojawia – te wszystkie punkty zostały spełnione, więc w kwestii fabuły moje oczekiwania zostały spełnione. Koniecznie dajcie, znać co wy sądzicie, o nowym serialu DC, podoba się wam czy nie?

Autor: Małgorzata R.

2 KOMENTARZE

  1. Hej jeśli mogę coś dodać od sb to fakt że w komiksach postać Kate Kane była homoseksualna i serial ma prawo a raczej jeśli chce poruszać wątki miłosne głównej bohaterki to nie powinien pomijać tak ważnej kwestii. Moim zdaniem Ruby Rose jest ciekawym wyborem do tej roli ale mogli w sumie poszukać kogoś jeszcze zamiast niej. Poza tym peruka jest charakterystyczna dla Batwoman ponieważ w komiksach jak i tu w serialu Kate ma krótkie włosy. Jeśli chodzi o charakteryzację i charakter bohaterki wszystko się zgadza. To co się nie zgadza to fabuła która jest momentami nie równa i głupia, do czego przyzwyczaiło nas CW, strój Batmana jest badziewny i jej tez, brak fajnych postaci, tak jakby od niechcenia zrb ten serial.Nie nastawiałem się pozytywnie ale liczyłem na coś więcej.

  2. Fajnie jest nazywać feministki zaniedbanymi, korzystając jednocześnie z dobrodziejstw, które dla autorki owe pasztety wywalczyły. Fajnie jest skończyć jakąś szkołę, móc zagłosować w wyborach, mieć możliwość samodzielnego wyboru partnera życiowego i choćby czegoś tak trywialnego jak codzienny strój, mówiąc jednocześnie, że kobieta sukcesu nie musi być feministką. Najwyraźniej Autorka nie wykorzystała w pełni wywalczonych dóbr, bo ewidentnie jest niedouczona, sądząc po poziomie wypowiedzi.
    Co do komentarza na temat “wciskania” lgbt. Autorka ma absolutną rację! Niech istnieją, tylko niech nie wychodzą z domu.
    Smutny poziom żenady reprezentuje Autorka.
    BTW, zdaje się, że komiksowa Batwoman była lesbijką, więc nie oczekujmy od twórców, że zmienią fabułę, bo jakaś polska cebula ma uprzedzenia.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here